Witaj, świecie!

Witaj świecie!

Długo zastanawiałem się jak powinienem zacząć, jakim wpisem rozpocząć bloga rowerowo-podróżniczego. Z jednej strony wydaje się to nie mieć wielkiego znaczenia, bo zanim blog stanie się znany, to już nikt nie będzie tutaj prawdopodobnie zaglądał, ale z drugiej strony nie wypada nie napisać nic, albo wyłącznie się przywitać. To, co tutaj widać to pewnie setna wersja tego wpisu, bo ilekroć próbowałem coś napisać, to po czasie moja wizja się trochę zmieniała.

We wstępie wypada określić, o czym będę tutaj pisał.
Najczęściej będą się pojawiać krótkie wpisy z moich weekendowych rowerowych wyjazdów, a od czasu do czasu pojawią się również relacje z tych pieszych wycieczek. Nieco rzadziej pojawiać się jednak będą wpisy, z myślą, o których powstał ten blog. Od samego początku po głowie chodziło mi stworzenie strony, na której opisywałbym zarówno piesze, jak i rowerowe znakowane szlaki z mojej okolicy, czyli głównie powiatu tarnowskiego i dębickiego, ale nie chcąc się ograniczać, więc dopowiem, że blog będzie się skupiał na szeroko pojętej Polsce południowej.

Plany stworzenia takiego bloga w mojej głowie pojawiały się już w zasadzie od kilku lat. Mogę nawet powiedzieć, że dwa podejścia do tematu już miałem, jednak te nie wytrzymały próby czasu. Pierwszy blog wisiał ledwo rok, a drugiego podejścia mógłbym pewnie nawet nie liczyć. Z perspektywy czasu już widzę, że moje podstawowe założenia były błędne, przez co po pół roku dosłownie nie miałem o czym pisać, bo początkowo chciałem pisać wyłącznie o szlakach pieszych. Nawet poszerzenie tematyki o szlaki rowerowe zwiększa ilość tematów, o których można pisać tylko w niewielkim stopniu, więc teraz nie chcę sobie narzucać większych ograniczeń, więc mam nadzieję, że uda mi się pisać przynajmniej raz na dwa tygodnie.
Docelowo chcę opisać wszystkie znakowane szlaki w mojej okolicy, ale na celowniku mam również te, które nie były znakowane w terenie. Przez ostatnie lata udało mi się przejść czy przejechać kilka naprawdę ciekawych szlaków, więc przynajmniej na początku tematów mi nie powinno brakować.
Dodatkowo mogę dodać, że w planach mam również opisanie innych ciekawostek, takich jak ciekawe miejsca, które nie znajdują się bezpośrednio przy żadnym szlaku, a które w mojej opinii warto opisać. Mogę zdradzić też, że raz na jakiś czas pojawiać będą się wpisy zakrawające na “szlakowy urbex” traktujące o szlakach, które do dziś już właściwie nie istnieją, a informacje o nich są szczątkowe.

Wypadałoby się też krótko wytłumaczyć z nazwy strony. Pierwotnie chciałem użyć nazwy mojego starego bloga — Sam na szlaku. Nazwa może i dobra, ale bardzo chciałem, żeby w nazwie był mój pseudonim. Z drugiej strony zacząłem się zastanawiać, czy fakt, że strona o takiej nazwie już kiedyś istniała, może mieć wpływ na widoczność w wynikach wyszukiwania. A wiem, że jakiś może mieć, również negatywny, czego wolałbym uniknąć. Postanowiłem poszukać czegoś nowego i zacząć z “czystą kartą.
A czemu “WuTF”? W tygodniu poprzedzającym start bloga siedziałem na nocnej zmianie i szukałem jakiejś ciekawej i dostępnej nazwy. Jak wspominałem wcześniej, chciałem coś, co będzie zawierało mój pseudonim. Scrollując listę domen w oczy rzuciła się domena Francuskich Terytoriów Południowych i Antarktycznych. Niestety wu.tf było zajęte, ale zostało mi to w głowie na tyle, że postawiłem właśnie na nią.